31 marca 2017

Ostatni miesiąc szkoły

   Cześć! Naprawdę nie wierzę, że mamy dziś ostatni dzień marca. Od jutra rozpocznie się mój ostatni miesiąc chodzenia do szkoły. Za półtorej tygodnia będę już miała wystawione oceny i właściwie jedyne, co będzie mnie jeszcze czekało, to zakończenie roku szkolnego, które odbędzie się już w ostatni piątek kwietnia. Nie wierzę, że zostały mi już tylko dwa piątki, podczas których z ogromną radością odliczać będę minuty ostatniej lekcji. Powiem Wam, że to nawet trochę smutne. Przywykłam do bycia uczniem, a teraz zdaje mi się, że na horyzoncie widzę już kolejny mur i bramę, przez którą będę musiała przejść. Te wszystkie lata edukacji szkolnej zostawię za sobą. Nie mogę uwierzyć, że dotarłam już tutaj. Do momentu, w którym siedzenie w ławce powoli staje się wspomnieniem.


  Chciałabym móc obiecać sobie, że ten ostatni miesiąc będzie wyjątkowy. Że chodząc do szkoły, pożegnam się z nią w godny sposób. Właściwie bardzo wiele jej zawdzięczam, mimo, iż narzekam na nią niemalże każdego dnia. Cieszę się, że tak trafnie wybrałam swoje liceum, gdyż w gruncie rzeczy wiem, że lepszej dla siebie bym nie znalazła. A szkoła nigdy nie może być idealna. To w końcu szkoła. Szczególnie w pełnych buntu oczach młodego człowieka.
   Czuję się trochę tak, jakbym stała nad przepaścią. Czeka mnie skok. Wiem, że jestem w stanie dotrzeć o własnych siłach na drugą stronę i choć bardzo staram się nie patrzeć w dół, moja świadomość stale przypomina mi, że upadek byłby bolesny. Na szczęście jestem cwana. Jeśli nie przeskoczę, to wybuduję most. Każdą szansę postaram się wykorzystać, a przede wszystkim ją zauważać. Bo w gruncie rzeczy, życie wcale nie jest takie trudne. Jedyne, co trzeba robić, to oczyścić umysł i wyzbyć się strachu. Wtedy cała sytuacja nagle staje się przejrzysta, a odpowiedzi jakby same wpadały nam do głowy.


   Życie ciekawe jest o tyle, że wcale nie chodzi w nim o to, by przeżywać. Najważniejsze jest doświadczanie. Sensem nie jest zbiór sytuacji, które spotykają człowieka, w czasie trwania jego życia. Najciekawszym jest odnajdywanie drogi na skróty. Analizowanie problemu, pobieranie lekcji i unikanie go następnym razem.
   Szczerze przyznam, że siadając do pisania tego posta, musiałam się do tego troszkę zmusić. Słowa jednak same wypływały spod moich palców. Okres ogromu zmian, wzbudza we mnie nieustająco wpadające do mojej głowy przemyślenia. Chyba zwyczajnie musiałam się nimi podzielić. Trzymajcie za mnie kciuki. Ja trzymam za Was. I pamiętajcie, aby dużo się uśmiechać!

3 komentarze:

  1. oj tak lada chwila koniec ... :) szybko Ci zleci teraz !

    OdpowiedzUsuń
  2. Niby koniec szkoły, ale nowy początek - życia bez szkoły :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj czas szybciutko leci :) Aż zazdroszczę tylu miesięcy wolnego i oczywiście powodzenia na maturze .
    Pozdrawiam :*
    http://xgabisxworlds.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Uszczęśliw Owieczkę ,dodaj komentarz :3