22 marca 2017

5 powodów, za które kocham wiosnę!

    Wiosna, wiosna! Wczoraj przeżywaliśmy pierwszy dzień mojej ulubionej pory roku. Mam nadzieję, że jej obecność doda mi nieco otuchy i pomoże przebrnąć przez ten ogrom napierających na mnie spraw, wyzwań i problemów. Dziś udziela mi się wiosenna atmosfera, dlatego obiecuję, że w tym poście znajdziecie jedynie pogodę ducha i ogrom optymizmu!


     Nie przedłużając wstępu... Za co tak naprawdę kocham wiosnę?


1. Zwiewne sukienki i spódniczki

   Jestem takim typem dziewczyny, która nie wyobraża sobie życia bez spódniczek i sukienek. Gdybym mogła, najchętniej chodziłabym w nich każdego dnia. Temperatury zimą, stanowczo mi jednak na to nie zezwalają. Własnie dlatego tak bardzo cieszę się, gdy nadchodzi wiosna i wreszcie mogę założyć coś luźnego i bardziej zwiewnego.


2. Kwitnące rośliny

   Sądzę, iż nie trzeba być wielbicielem roślin, by zakochać się w widokach, które gwarantuje nam wiosna. Mieszkam na wsi, dlatego posiadam szczególne możliwości do oglądania kwitnących drzew i kwiatów, a także zieleniejącej się trawy. Na szczęście nie jestem alergikiem, więc ich pyłki uciążliwe stają się tylko wtedy, kiedy osadzają się na oknach.


3. Dłuższe dni

   Myślę, że to akurat cieszy każdego. Bo komu nie dodaje energii naturalne światło? Nie znam chyba nikogo, kto staje się bardziej produktywny przy tym sztucznym. Każdy swój obowiązek lubię wypełniać za dnia. Wieczory z kolei wolę spędzać na odpoczynku i zabawie. Zimą dzień jest zbyt krotki, dlatego ja również nie jestem wtedy szczególnie produktywna. Wiosną z kolei, sytuacja zupełnie się odmienia. Wtedy nawet po powrocie ze szkoły znajduję siły na zrobienie czegoś ambitnego.

4. Wschody i zachody słońca

   Wschody słońca od jakiegoś czasu towarzyszą mi w drodze na przystanek autobusowy. O wiele przyjemniej jest jednak widzieć wschodzące słońce w chwili wstawania z łóżka. Mój pokój znajduje się co prawda od strony zachodniej, jednak wychodząc z pokoju, mam wiosną widok właśnie na tak piękny wschód. Zachody podziwiać mogę z kolei każdego dnia. To bardzo miłe, kiedy od pracy odrywa mnie różowa poświata, która nagle zaczyna wpadać do mojego pokoju. To naprawdę inspirujący widok.


5. Spędzanie czasu na zewnątrz

   Słońce nie tylko sprawia, że jestem bardziej produktywna, ale również, że ogólnie czuję się lepiej. Wszystko dzięki witaminie D, której brak zdecydowanie odczuwam podczas zimowych miesięcy. Uwielbiam, szczególnie w niedzielne popołudnia usiąść na tarasie z książką i jakimś przysmakiem i zwyczajnie oddać się przyjemności czytania na świeżym powietrzu.


   Pisząc ten post, zdecydowanie się rozmarzyłam. Moją ulubioną, wiosenną porą zdecydowanie jest końcówka kwietnia i początek maja. Pogoda wtedy sprzyja, przyroda jest przyjemna dla oka, a moje samopoczucie również jest jakieś takie bardziej optymistyczne. Może i dobrze, że matury przypadają właśnie na maj. Skoro własnie wtedy moja osobowość znajduje się na poziomie największego rozkwitu, to może pomoże mi to w jak najlepszym zaliczaniu egzaminów.

4 komentarze:

  1. Perfekcyjnie wszytko opisane nic dodać nic ująć. Naprawdę bardzo miło mi sie czytało.
    Zdjęcia bardzo fajnie wyszły!! Zapraszam cie kochana do mnie na nowy post pozdrowienia
    http://nicole-500.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie to wszystko opisałaś!Ja też bardzo się cieszę , że już zaczęła się wiosna .Wschody czy zachody też mi sprawiają ogromną przyjemność .Pozdrawiam :)

    http://dori98.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny post :) Uwielbiam spędzać czas na dworze i podziwiać kwitnącą naturę.
    MÓJ BLOG 💘

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja najbardziej kocham wiosnę za słoneczko , cieplejsze i dłuższe dni i oczywiście więcej czasu spędzonego na dworze :)
    http://xgabisxworlds.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Uszczęśliw Owieczkę ,dodaj komentarz :3